W dzisiejszych czasach, gdy coraz trudniej wyróżnić się z tłumu, sposoby rozwoju biznesu zmieniają się jak w kalejdoskopie. Część firm nadal stosuje stare i wciąż skuteczne metody. Warto jednak zastanowić się jak osiągnąć sukces korzystając z nowych metod marketingu. Jedną z nich jest guerilla marketing – marketing partyzancki. Oto kilka podstawowych różnic między partyzantką a klasycznym marketingiem.

  1. W marketingu klasycznym główną inwestycją są pieniądze. Marketing partyzancki zaś główne miejsce oddaje energii, wyobraźni i wiedzy. Kwestie materialne schodzą tu na dalszy plan, gdyż guerilla marketing zakłada jak najmniejszy wkład finansowy.
  2. Marketing klasyczny jest popularny w zinstytucjonalizowanych firmach i organizacjach, gdzie unifikacja jest ważniejsza niż swoboda. Marketing partyzancki potrzebuje wolności, idealnie nadaje się więc dla małych firm, gdzie panuje większa swoboda, a fundusze przeznaczone na działania marketingowe nie są zbyt duże.
  3. Marketing klasyczny opiera się na doświadczeniach, analizach i matematyce. Guerilla marketing wykorzystuje elementy psychologii, socjologii oraz znajomość ludzkich zachowań. Partyzanci doskonale wiedzą, że podstawową metodą zachęcenia klienta jest wielokrotne dotarcie do niego z prostym komunikatem.
  4. Marketing klasyczny kończy się zazwyczaj wtedy, gdy klient kupi produkt. Partyzanci nie mogą sobie pozwolić na puszczenie klienta wolno. Guerilla marketing podąża za klientem, przypomina o sobie i interesuje się potrzebami odbiorcy, tworząc w ten sposób ciągle rosnącą sieć klientów.
  5. Tradycyjny marketing mówi o sobie, chwali siebie, swoje osiągnięcia, sukcesy i możliwości. Marketing partyzancki mówi do klienta o jego potrzebach, jego pragnieniach, oraz o tym, co może jemu zaoferować. W ten sposób klient czuje się wyjątkowy i czuje zainteresowanie ze strony biznesu.